
Kochani, przez lata zadzierałam głowę, patrząc na dachówki, które spadały szybciej niż liście z platana. A dziś? Z radością unoszę się nad rusztowaniami i aż serce rośnie, o przepraszam, przecież ja nie mam serca! No, dobra, w duchu je mam 😉 Właśnie zaczęliśmy trzeci etap remontu dachu pałacu w Targoszynie. Po latach przecieków, prowizorek i czekania, krok po kroku budujemy coś trwałego – dach, który ochroni nie tylko mury, ale też nasze plany, marzenia dla przyszłych pokoleń. Chodźcie, opowiem Wam wszystko po kolei.
Jesienią 2023 roku ruszyliśmy z pierwszym etapem. Północna część dachu, która najbardziej groziła zawaleniem, musiała iść na pierwszy ogień.
Zakres prac? Spory: nowa konstrukcja, dachówki ceramiczne, rynny, naświetla, komin – wszystko zgodnie z zaleceniami konserwatora. A do tego montaż instalacji odgromowej, bo nad naszym pałacem burze też przechodzą.
Koszt wynosił 209 251 zł,z czego 70 000 zł pochodziło z dotacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, a resztę pokryliśmy z własnych środków, które mamy między innymi dzięki Wam.
Efekt? Wnętrze zabezpieczone przed deszczem, który wcześniej właśnie w tej części przelewał się już przez wszystkie piętra.
Drugi etap dotyczył wschodniej połaci, czyli tej, która widzi słońce jako pierwsza. Na jej remont otrzymaliśmy 80 000 zł z Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Zakres prac objął m.in. odgrzybianie drewna konstrukcyjnego, wymianę dachówek i rynien, nowe obróbki blacharskie, konserwację lukarn oraz naprawę instalacji odgromowej. Wszystko wykonane z największą starannością – tak, by dach zachował swój oryginalny charakter.
Całość kosztowała 178 158,92 zł. A brakujące środki? Znów wyskrobaliśmy je z naszej kieszeni, w której znalazły się między innymi dzięki Wam – dzięki temu, że przychodzicie na nasze letnie pikniki i kupujecie przysmaki w kawiarence.
Dziś zaczęliśmy właśnie trzeci etap – remont zachodniej połaci oraz wszystkich pałacowych kominów. A tych ostatnich nie brakuje! Każdy z nich to osobna historia (i osobna cegła do wyjęcia i wzmocnienia).
Prace obejmują:
Finansowanie tym razem mamy podwójne – 150 000 zł z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego i 80 000 zł z Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Rusztowania stoją, ekipa remontowa pracuje jak orkiestrze – każdy wie, co robić, a śmiech niesie się po całym parku. Ale to nie wszystko. Przed nami ostatni krok, jeśli chodzi o dach. I nie mówię tu bynajmniej o spacerze na dachu 😉
Została już tylko południowa strona dachu, sąsiadująca z naszym ukochanym Platanem Miłości – 300-letnim drzewem, które widziało więcej, niż niejeden kronikarz.
Ta część będzie dla nas symboliczna, bo jest ostatnia, domykająca. Kiedy i ją wyremontujemy – będziemy mogli powiedzieć, że cały dach pałacu odzyskał swoją szczelność. I przy okazji godność oraz wygląd, a jakże!
Planujemy, myślimy, liczymy. Ale ptaszki w parku ćwierkają, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to jeszcze w tym roku dopniemy swego.
Po pierwsze, jest to ochrona zabytku. Bez szczelnego dachu żadna renowacja wnętrz nie ma sensu.
Po drugie, to otwarcie na przyszłość. Jeśli będziemy mogli prowadzić prace wewnątrz pałacu bez obawy, że zniweczy je jakaś ulewa, to już tylko patrzeć, jak zacznie w nim kwitnąć życie naszej fundacji.
Po trzecie, wiarygodność. To już trzeci duży etap remontu zrealizowany przez naszą Fundację. Robimy to krok po kroku, bez fajerwerków, ale za to skutecznie i z sercem. I oczywiście, dzięki wsparciu, które otrzymujemy. Bez tego moglibyśmy czekać jeszcze wiele lat, patrząc ze smutkiem, jak ten piękny pałac niszczeje. A przecież nawet duchy chcą mieć nad głową solidny dach…
W naszej galerii zdjęć możecie zobaczyć rusztowania, dachówki w pełnym słońcu, widok z góry na park i pałacowe skrzydła. A jeśli tylko zechcecie – możecie też przyjechać do Targoszyna i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Dach może i wysoko, ale historia toczy się tuż pod nim.










Możecie nas wesprzeć:
Dziękuję!
Wasza
𝓜𝓪𝓻𝔂𝓼𝓲𝓮𝓷́𝓴𝓪 𝓝𝓸𝓷-𝓟𝓻𝓸𝓯𝓲𝓽