
Kiedy mówi się „ratowanie pałacu”, większość osób widzi oczami wyobraźni dach, elewacje, okna, sale i schody. To zrozumiałe – pałac jest sercem Targoszyna. Ale oprócz serca, zawsze pracuje cały organizm. W naszym przypadku to także dawny folwark, a w nim budynek, który dziś staje się jednym z kluczowych punktów planu na przyszłość – stodoła.
I od razu najważniejsza informacja. Nie chodzi nam tylko o to, żeby „ładnie wyglądało”, chociaż w przypadku takich miejsc jak Zespół Pałacowo-Parkowy w Targoszynie, to też jest ważne. Chodzi jednak przede wszystkim o to, żeby to miejsce żyło, zarabiało na swoje utrzymanie, ściągało ludzi, integrowało, dawało przestrzeń do działań i było realnym wsparciem dla całego zespołu pałacowo-parkowego.
Stodoła w dawnym folwarku to budynek stworzony do konkretnej pracy – o przechowywania, do organizacji, do bycia „zapleczem”. Dziś jego sens pozostaje podobny, tylko zadania się zmieniają.
Dla Fundacji Marysieńka to przestrzeń, która może przejąć ciężar codzienności i działań praktycznych, kiedy pałac – jako zabytek – będzie wymagał bardziej ostrożnego, etapowego i często kosztownego remontu. Mówiąc wprost – stodoła to szansa na to, by część „życia” Fundacji i naszych ambitnych planów mogła być realizowana szybciej, zanim pałac będzie gotowy na większą skalę.
Plan jest ambitny i jednocześnie bardzo „życiowy”. To agroturystyka, dwie sale wielofunkcyjne oraz kuchnia. W tych zabudowaniach znajdzie się też nasze biuro, więc niedługo będziemy tu na co dzień! To oznacza, że stodoła nie ma być magazynem historii — tylko narzędziem do budowania przyszłości Targoszyna.
W praktyce taki układ otwiera kilka kierunków działania:
To właśnie dlatego w naszych planach stodoła jest nie „dodatkiem”, tylko jedną z najważniejszych dźwigni rozwoju.
Zespół pałacowo-parkowy to nie tylko budynek pałacu, ale cały układ: park, otoczenie i obiekty folwarczne, które historycznie były częścią jednego świata. Rewitalizacja takiego miejsca nie polega więc na „wyremontowaniu jednej perełki”, tylko na przywróceniu sensu całości. Chodzi o funkcję społeczną, kulturową i – docelowo – także turystyczną tego miejsca.
Stodoła jest w tym układzie jak drzwi do przyszłości. Pozwala nam zacząć działać szerzej, budować program i regularne działania, a jednocześnie wspierać długofalowy cel, czyli ratowanie pałacu.
Fundacja Marysieńka od początku mówi jasno: ratujemy zabytki i chcemy, by pałac w Targoszynie był w przyszłości lokalnym centrum życia społecznego i kulturalnego. Żeby taka wizja była możliwa, potrzebne są nie tylko dobre emocje i zachwyt nad tym miejscem, ale też infrastruktura oraz źródła, które pomogą je utrzymać.
Stodoła ma być właśnie tym elementem, który pozwala przełożyć marzenie na plan operacyjny. Będzie to miejsce na wydarzenia, miejsce dla gości, miejsce na pracę i naszą codzienność.
A ja już nie mogę się doczekać, kiedy po raz pierwszy wlecę do wykończonej… Sali Marysieńki!
Wasza
𝓜𝓪𝓻𝔂𝓼𝓲𝓮ń𝓴𝓪 𝓝𝓸𝓷-𝓟𝓻𝓸𝓯𝓲𝓽