
Kochani, często przechadzam się ukradkiem po naszym pałacowym parku w Targoszynie i uwielbiam obserwować twarze ludzi na widok zwierząt. Wystarczy jeden mały psiak czy kot, a nawet najbardziej surowe twarze momentalnie łagodnieją i pokrywają się szczerym uśmiechem. To niesamowite, prawda?
Zwierzęta jako nasi milczący, wierni towarzysze, od wieków wiedzą o nas rzeczy, których często sami nie potrafimy o sobie powiedzieć. Dlatego właśnie zooterapia – którą Fundacja Marysieńka docelowo chce włączyć w ramy naszego Ośrodka Terapii Hipokrates – to nie tylko sympatyczny dodatek, ale potwierdzona badaniami metoda łagodzenia najróżniejszych życiowych trudności i leczenia wielu schorzeń. O co w tym wszystkim chodzi? Już Wam wszystko tłumaczę!
Magia w wielkich oczach
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego na widok alpaki, małego kotka czy szczeniaka mamy ochotę natychmiast je przytulić i mówić do nich podwyższonym, słodkim głosem? Z naukowego punktu widzenia nie ma w tym żadnej magii, tylko czysta ewolucja. Ponad 50 lat temu słynny austriacki biolog Konrad Lorenz opisał to zjawisko jako tzw. schemat dziecięcy (z niem. Kindchenschema). Zauważył on, że istoty, które mają nienaturalnie dużą głowę w stosunku do reszty ciała, wielkie oczy, krótki pyszczek i miękkie kształty, bezwiednie uruchamiają w naszych ludzkich mózgach głębokie instynkty opiekuńcze. Nasz organizm reaguje na urocze zwierzaki – takie jak choćby puszyste, wielkookie alpaki – dokładnie tak samo, jak na ludzkie niemowlęta[i].
Hormon, który leczy rany
Co się z nami dzieje, gdy ulegamy temu urokowi? Na ratunek przychodzi nam chemia mózgu. Lekarze psychiatrzy oraz biolodzy dawno już dowiedli, że sam spokojny kontakt z łagodnym zwierzęciem wyzwala w nas potężne dawki oksytocyny – nazywanej potocznie „hormonem miłości i bliskości”.
Oksytocyna wywołuje w nas uczucie bezpieczeństwa, buduje empatię i zaufanie, a przy okazji drastycznie obniża poziom stresogennego kortyzolu. Udowodniono naukowo, że chwila głaskania czy nawet patrzenia na czworonoga działa uspokajająco, potrafiąc fizjologicznie obniżyć ciśnienie tętnicze i tętno u bardzo wielu zestresowanych pacjentów.
Nowi terapeuci w Targoszynie
I właśnie tę niezwykłą, naukowo popartą wiedzę chcemy wykorzystać w naszych pałacowych planach. Ośrodek Terapii Hipokrates, który z moją duchową pomocą tworzy Fundacja Marysieńka, ma docelowo stać się przestrzenią, w której profesjonalna zooterapia zagości na stałe.
Przebywanie w bezpiecznym środowisku z naszymi „futrzastymi terapeutami” będzie ogromnym wsparciem w leczeniu depresji, radzeniu sobie z traumami oraz z przebodźcowaniem nerwowym. Zwierzęta niczego nam nie narzucają, nie oceniają nas i nie każą nam gonić za światem. One po prostu są, ucząc nas cichej, spokojnej obecności tu i teraz.
Zapytacie pewnie, kiedy to wszystko? Powiem tylko tyle: już niebawem, Moi Drodzy…
Wasza
𝓜𝓪𝓻𝔂𝓼𝓲𝓮ń𝓴𝓪 𝓝𝓸𝓷-𝓟𝓻𝓸𝓯𝓲𝓽 🏰💕
