
Czy zauważyliście kiedyś, Moi Drodzy, że na widok pięknego obrazu jakoś tak lżej Wam się oddycha? Albo że w momentach największego stresu zaczynacie bezwiednie mazać długopisem po marginesach w notesie? Zapewniam Was, że to nie jest przypadek! My w Fundacji Marysieńka i tworzonym przez nas Ośrodku Terapii Hipokrates od dawna wierzymy w magię tworzenia. Ale żeby nikt nie powiedział, że duchy opowiadają bajki, dzisiaj na poparcie skuteczności planowanych przez nas działań, takich jak arteterapia, przytaczam dla Was naukowe konkrety!
Ponad 3000 dowodów na to, że sztuka działa
Długo uważano, że malowanie, rzeźbienie czy samo oglądanie sztuki to tylko miły dodatek do życia, przeznaczony na leniwe niedziele. Zmieniło się to w 2019 roku, kiedy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała raport na temat wpływu kultury na nasze zdrowie. Eksperci z całego świata przeanalizowali ponad 3000 badań naukowych i doszli do wniosku, że sztuka to najprawdziwsze, namacalne lekarstwo!
Raport WHO oficjalnie potwierdził, że obcowanie ze sztuką (zarówno jako jej twórca, jak i odbiorca) ma ogromne znaczenie nie tylko w profilaktyce chorób, ale także jako oficjalne wsparcie dla tradycyjnych terapii medycznych przez całe nasze życie.
Chemia mózgu na płótnie
Jak to się właściwie dzieje, że pędzel i farba potrafią nas leczyć? WHO tłumaczy to fizjologią organizmu ludzkiego. Naukowcy udowodnili, że zaangażowanie w proces twórczy (arteterapia) wycisza nasz układ nerwowy i drastycznie obniża poziom kortyzolu – osławionego hormonu stresu.
Kiedy tworzycie, Wasz organizm uspokaja bicie serca i obniża ciśnienie krwi. Co więcej, w raporcie WHO wyraźnie zaznaczono, że sztuka świetnie wspomaga leczenie chorób przewlekłych i somatycznych. Uśmierza przewlekły ból, łagodzi objawy demencji, wyraźnie poprawia jakość życia u pacjentów onkologicznych czy oddechowych i wiele innych.
Arteterapia z Fundacją Marysieńka
To właśnie dlatego nasz Ośrodek Terapii Hipokrates oraz Instytut Dzieł Utraconych to dwa ważne, równoległe obszary działań naszej Fundacji. Chcemy wykorzystać, to, że mamy w tutaj tak piękne, zabytkowe obiekty i połączyć historyczne ramy naszego pałacu i folwarku z terapeutyczną mocą twórczości, odtwarzając na przykład zapomniane dzieła malarskie z lokalnymi artystami.
Prawdziwa arteterapia uczy nas wyrażać trudne emocje, łagodzić lęk i – dosłownie, zgodnie z zaleceniami WHO – poprawiać stan naszego ciała poprzez uwolnienie głowy. Sztuka pozwala nam odbudować zaufanie do własnych zmysłów. A do tego i tak już pokaźnego leczniczego i antystresowego pakietu dochodzą jeszcze:
- alpakoterapia z naszymi łagodnymi, wielkookimi podopiecznymi,
- niedługo również hipoterapia,
- a także drzewoterapię w naszym pałacowym parku.
Bo niezależnie od tego, czy przytulicie dłoń do starego dębu, chwycicie za pędzel malarski, czy pogłaskacie alpakę po jej miękkim futrze – Wasze ciało produkuje dokładnie takie samo lekarstwo.
Wasza
𝓜𝓪𝓻𝔂𝓼𝓲𝓮ń𝓴𝓪 𝓝𝓸𝓷-𝓟𝓻𝓸𝓯𝓲𝓽 🏰💕
